Sporo się ostatnio dzieje, może odniosę się do jednaj sprawy-Epstein.
Sprawa dotyczy ludzi będących u władzy i mających nadmiar pieniędzy.
Władza i pieniądze zmieniają ludzi, którym wydaje się, że mogą wszystko i za nic nie poniosą odpowiedzialności.
Niestety tak jest.
I dotyczy to ludzi wszystkich opcji politycznych, świata kultury, ludzi Kościoła.
Wszystkich bez wyjątku.
Kiedy ma się już wszystko czego się zapragnie, kiedy nie ma już o czym marzyć, bo wszystko ścieli się pod nogami
Zaczyna się wchodzić w ciemną, nieograniczoną przestrzeń spełnienia mrocznych zachcianek.
Ludzie są identyczni, z pieniędzmi czy bez. U biedoty też jest pełno różnej patologii.
OdpowiedzUsuńOczywiście.
UsuńPieniądz i władza daje pewną większą bezkarność.
Kasa i władza dają większe możliwości!
OdpowiedzUsuńTak jest
UsuńBrak skutecznego ( wewnętrznego) straszaka ( hamulca?), czyni nas bezwolnymi w rękach naszych słabości?
OdpowiedzUsuńA może to skutek pewnego upośledzenia, wynikającego z niedorozwoju lub szczatkowej empatii?
UsuńRaczej nie jesteśmy bezwolni, tylko korzystamy z możliwości
UsuńTu wchodzimy na tereny gdzie mogliby się wypowiedzieć tylko specjaliści.
Korzystanie z możliwości nie jest niczym złym. Slabością jest brak umiaru i refleksji, co prowadzi do bycia bezwolnym czyli zdanym na łaskę i niełaskę własnych ,,namętności,,. W takim znaczeniu to napisałam.
UsuńBrak umiaru chyba nie znazy, że jest się bezwolnym
UsuńTo wymaga doprecyzowania, postaram się w kolejnych wpisach o ego zrobić to, bo czasem hasłowo traktuję swoją odpowiedź, a potem rozkminiam u siebie. Słuszne zauważenie. Zapamiętałam. :-)
UsuńNiestety, tak właśnie jest. Bogactwo, sława i władza sprawiają, że ludziom się w d*** przewraca.
OdpowiedzUsuńPewnie nie każdym, ale części na pewno
UsuńBogaci myślą, że mogą więcej niż inni i to ich gubi.
OdpowiedzUsuńI w tym właśnie całe nieszczęście
UsuńBogaci mogą więcej, to nie myślenie, tofakt.
UsuńJednak skoro nadużycia ich gubią, to znaczy że istnieje równowaga.
Ale zła uczynionego się nie cofnie
Usuń