Dzieję się przy Trybunale Konstytucyjnym.
Pomyślałam, może się wypowiem, przecież najgłupsza nie jestem.
Niestety jak pan z pewnego filmu (Brunet wieczorową porą) muszę stwierdzić-
nie wiem,
nie znam się,
nie orientuję się,
zarobiona jestem.
Nie wiem kto ma rację, kto jej nie ma, kto jest na prawie, a kto nie.
Kto ten bałagan zaczął, a tym bardziej kto go skończy.
Jeżeli jest jakaś szansa na jakikolwiek finał.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz