Zdjęcie z donald.pl
Mel Gibson ma zamiar nakręci kontynuację "Pasji".
Obsadę kompletuje.
Marię, matkę Jezusa miałaby zagrać Kasia Smutniak.
Nie za bardzo jej nawet kojarzę, ale Polka urodzona w Warszawie. Teraz mieszka we Włoszech.
Rodacy powinni się z tego nawet cieszyć.
Ale się nie cieszą, szczególnie strona konserwatywna..
Bo Smutniak popierała Strajk Kobiet, czyli to fanka aborcji.
Więc oni niesmak odczuwają.
Donosy piszą po polsku i angielsku.
Opinie swoje wypisują, na przykład taką:
Ktoś, kto nie ma szacunku do wartości chrześcijańskich i nie rozumie wagi przekazu, nie udźwignie duchowego znaczenia Maryi, nawet jeśli zagra ją perfekcyjnie technicznie (cytat X)
I jeszcze dużo innych równie dziwnych.
Pierwszy z brzegu
Aktorka Katarzyna Smutniak zagra Maryje to chyba trochę tak, jakby mordercy powierzyć rolę kata. (cytat X)
Są też wpisy sugerujące, że może zagrana rola tak wpłynie na aktorkę, że dostąpi ona nawrócenia.

Nie oglądałaś nawet komedii "Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie"?
OdpowiedzUsuńNie
UsuńDonosy?
OdpowiedzUsuńZa "moich" czasów ten termin oznaczał denuncjację, zgłoszenie do władz zachowania, które mogły kwalifikować się jako karalne.
Widzę, że teraz zalicza się do tego kociokwik mediów społecznościowych.
Trochę się znaczenie słowa zmieniło
UsuńWszystko opada, nie tylko ręce, gdy się to czyta...
OdpowiedzUsuńNiestety
UsuńKrystyna Pawłowicz na Maryję!
OdpowiedzUsuńTo wtedy ja zaprotestuję.
UsuńChociaż mi wszystko jedno, bo Pasji 2 oglądać nie będę.
No widzisz. To po co ten protest? 🤣
UsuńJa chwilowo jeszcze nie protestuje
UsuńNo tak 😉
UsuńTe donosy pokazują, że w naszym kraju ciemnota ma się dobrze.
OdpowiedzUsuńMoże to z nudy, która ludzi dopada.
UsuńCzy w kontuacji Pasji będzie jakiś nowy Jezus albo jego syn?
OdpowiedzUsuńPasja 2
UsuńMa mieć podobno tytuł "Zmartwychwstanie Chrystusa"
Więc będzie Jezus
Tylko zagra go inny aktor
Jaki syn?
Żyjemy w dziwnych czasach... niestety.
OdpowiedzUsuńCzasy chyba zawsze są dziwne
UsuńJeszcze w latach siedemdziesiątych zdarzało się, że przypadkowy przechodzień napadał na aktora, który w serialu telewizyjnym zagrał jakiegoś wyjątkowo złego niemieckiego żołnierza. Na ogół były to wyzwiska, zdarzało się opluwanie. Wynikało to z braku wiedzy lub innych czynników powodujących nieumiejętność oddzielenia tego, co dzieje się w filmie od rzeczywistości.
OdpowiedzUsuńZ kolei podczas doboru odtwórców ról, Jerzy Hoffman spotykał się z próbami wymuszenia zmiany obsady aktora grającego Kmicica, gdyż wytypowany przez reżysera Daniel Olbrychski grał wcześniej w "Panu Wołodyjowskim" i "Przygodach pana Michała" rolę Azji Tuhaj - bejowicza. Tutaj mogła grać rolę kwestia ideologiczna: Ponieważ nie wszyscy wówczas (dziś pewnie też) potrafili odróżnić prawdę od fikcji, mogli nie rozumieć, jak zdradziecki Tatar może być częstochowskim Hektorem. A przecież w kwestiach ideologicznych nie może być żadnych wątpliwości!
A dzisiaj? Takie na gorąco przychodzą mi do głowy powody:
1. Ideologia
2. Zazdrość
3. Zawiść
4. Wściekłość
5. Bezsilność (nie od protestujących zależy, kto zagra)
6. Chęć przypodobania się prowodyrowi (np. księdzu), który w jakimś Grajdołkowie na plebanii, czy w innym "Pornojurnisie" rzucił hasło protestu.
Często ludzie nie odróżniają aktora osoby prywatnej od roli, którą on kreuje.
UsuńZastanawiam się która aktorka według prawicy, byłaby godna zagrać Marię.
Uważam, że jeśli jakaś prawica widzi jakąś swoją aktorkę w roli Maryi, to musi zebrać pieniądze na produkcję, napisać scenariusz, dobrać resztę obsady, znaleźć plenery i nic nie stoi na przeszkodzie. Bo największą zbrodnią protestujących jest próba szantażu i wyciąganie złodziejskich łap po cudze pieniądze z zamiarem innego ich wykorzystania, niż planowały osoby uprawnione do dysponowania finansami.
Usuń