Translate

środa, 8 października 2025

Źle się dzieje

 Tak sobie rozmyślałam na temat tej nieudanej flotylli humanitarnej do Gazy.

Jest cienka linia pomiędzy chęcią pomocy, a chęcią promocji.

Nie za bardzo ufam Grecie Thunberg.

A mam podobno dobre osądy jeżeli chodzi o ludzi, tak wszyscy z mojego otoczenia twierdzą.

Mam to podobno po moim Dziadku. Bezbłędnie rozszyfrowywał przeciwnika.

Wracając do Grety.

Znałam ją jako aktywistkę klimatyczną, głośno o niej było.

I w tym okresie nawet jej mogłam przyznać rację.

Chociaż nie do końca popierałam jej wszystkie wypowiedzi.

Ale młoda osoba chciała walczyć o lepsze jutro dla swojego pokolenia.

Teraz Greta niejako porzuciła sprawy klimatu i zajęła się tym co dzieje się w Gazie.

Źle się dzieje!!

Tylko akurat jeżeli chodzi o ten konflikt, ja jej nie za bardzo wierzę.

Greta patrzy na wszystko jednostronnie, zresztą tak jak wiele innych osób.

Moim zdaniem to co teraz obserwujemy to dramat dwóch narodów.

 Tylko, że Izrael ma siłę i możliwości, i niestety z tego korzysta.

***

Na moim drugim blogu zamieściłam cytaty z książki, przypomnę je.

"Izraelski pisarz Awraham B.Jehoszua nazwał nasz konflikt walką pomiędzy „mającymi słuszność a mającymi słuszność” 


"Obaj jesteśmy uwięzieni w kręgu beznadziei. I nie chodzi tu o „krąg przemocy”, uproszczone określenie, które w ogóle nie definiuje przyczyn naszego konfliktu, a tym bardziej sposobu jej zakończenia. Jesteśmy więźniami „kręgu zaprzeczeń”. Twoja strona zaprzecza prawu do istnienia naszego narodu, mojemu prawu do samostanowienia, a moja strona zaprzecza Twojemu dążeniu do niepodległości. Krąg zaprzeczeń definiuje nasze wspólne istnienie, niewyobrażalną bliskość w przemocy, represji, wściekłości i rozpaczy.

Ten krąg możemy przełamać wyłącznie razem."


List Palestyńczyka

Podzielam Twoje przekonanie, że Izrael ma prawo do istnienia jako kraj. W przeciwieństwie do tego co uczą się i zewsząd słyszą Palestyńczycy. Żydzi byli tu w przyszłości i nie są nowymi przybyszami na tej ziemi. Od stuleci marzyli o powrocie do Jerozolimy. Przybyli tutaj w kolejnych falach emigracji, wielu z nich uciekło z państw, gdzie ich prześladowano.

Mam nadzieję, że i Ty, mój sąsiedzie, również podzielasz mój pogląd , że Palestyna ma prawo do istnienia jako kraj. Podobnie jak Żydzi Palestyńczycy nie przybyli do tej ziemi niedawno. W przeciwieństwie do tego, czego uczą się i zewsząd słyszą Izraelczycy, Palestyńczycy byli tu w przeszłości i zasługują, aby być tutaj teraz i w przyszłości. Żydowski sen o ojczyźnie jest tak samo istotny jak palestyński sen o państwie.

-„Listy do mojego palestyńskiego sąsiada”– Yossi Klein Halevi

20 komentarzy:

  1. Mnie zdziwiła radość powracających z wyprawy, cieszyli się jak ze zwycięstwa, a przecież ich misja nie powidła się...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokladnie, płynęli tydzień, mieli dostarczyć żywność, wierzyli że tam umierają ludzie (może umrą bez tej żywności która płynie z nimi) nie udało się, nie dopłynęli, nie dostarczyli tej żywność, ja bym była załamana w takiej sytuacji, więc dlaczego ona była taka radosna ?

      Usuń
    2. Tak ta radość była dla mnie też niezrozumiała.

      Usuń
    3. Cieszyli się, że wyszli z tego z życiem i bez większego szwanku. Co się nie udało podobnej wyprawie kilka lat temu .... Bo to jednak wojna jest, prawdziwa wojna, na której giną ludzie.

      Usuń

  2. "Jest cienka linia pomiędzy chęcią pomocy, a chęcią promocji." Pewnie jest, tyle, że jedno drugiego nie wyklucza... Można się promować i jednocześnie pomagać, i odwrotnie pomagać i się promować ....
    Chyba mniej byłoby promocji (i strat materialnych oraz zamieszania międzynarodowego), a więcej pożytku, gdyby ta pomoc humanitarna dotarła jednak bez przeszkód do tych bardzo potrzebujących jej ludzi.
    Czy słyszałaś wcześniej Asenato tak znowu dużo informacji o tej ekspedycji, na etapie jej przygotowywania, a przecież to musiało trochę trwać. Ja przyznaję, że niestety dowiedziałam się o tym dopiero wtedy, kiedy tak naprawdę zaczęła się ta draka z wojskowymi, no i że tam był też poseł Starczewski. Wcześniej, nawet jeśli były jakieś szczątkowe informacje w mediach o tej akcji, to mi to przelatywało tak koło ucha ....
    Któż więc w tej sprawie odpowiada za promocję, a kto za chęć pomocy???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O wyprawie chyba dowiedziałam się jak Sterczewski o niej napisał.
      Dobrze by było gdyby pomoc dotarła, ale tu było wiadomo od początku, że nie dotrze.
      Może powinno się iść w próbę pomocy mniej medialną.

      Usuń
  3. Niech robią cokolwiek, niech się nawet na tym promują, zawsze to lepsze niż całkowita bezczynność, wzruszenie ramionami i uznanie, że nic na to poradzić nie można.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba informować, protestować
      Ale jeżeli chodzi konkretnie o Gretę.to coś mi w jej działaniu nie pasuje.

      Moim zdaniem jest aktualnie chyba tylko jeden człowiek ,który ma jakiekolwiek szansę, żeby położyć tamę, temu co się dzieje.
      To Trump.
      nie udało mu się z Ukraina, to może tutaj będzie chciał pokazać swoją sprawczość.

      Usuń
    2. Ale tam było ponad 400 osób ( i raczej nikt pod przymusem!), a wszyscy "biją" w Gretę. To w porządku jest? Tylko dlatego, że jest sławna?

      Usuń
    3. "Trzeba informować, protestować" Tylko co z tych protestów dotąd wynikło? Dariusz ma rację, niech każdy robi cokolwiek konkretnego, jak mu w duszy zagra, a ja dodam, a nie tylko krytykuje innych.

      Usuń
    4. Ja nie "bije" w Gretę
      Tylko napisałam, że akurat przy tej sprawie nie wzbudza ona mojego zaufania.

      Jakby każdy robił cokolwiek to raczej mielibyśmy chaos.

      Usuń
    5. Słusznie, dlatego nie róbmy nic, nie będzie chaosu ....

      Usuń
    6. Trzeba robić ,tylko tak, żeby nie było chaosu.

      Usuń
  4. Dla mnie ta cała wyprawa to hipokryzja. Od początku wiedzieli że nie dopłyną, że nie pozwolą im. No i dlaczego Greta musiała mieć tak wielka flotyllę, 479 osób ?Przecież oni te 479 osób płynąć cały tydzień musieli zjeść to co wieźli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak wyprawa była medialna, tylko co dobrego przyniosła Palestyńczykom?

      Usuń
    2. Sama wyżej napisałaś Asenato, żeby protestować, ta ekspedycja to był właśnie taki protest połączony z możliwością realnej pomocy. A hipokryzją jest teraz krytykowanie tego i wyśmiewanie, a już kuriozum stanowi taki argument, że "musieli sami zjeść w czasie tej podróży to co wieźli dla głodujących Palestyńczyków". O to boli głowa? W jakim stopniu każdy z takich krytykantów dołożył się do tej wyprawy, że tak łatwo rzuca oskarżeniami? Mnie to nie boli, bo nie dałam na to ani złotówki.

      Usuń
    3. Od początku było wiadomo, że realnej pomocy nie będzie.

      Usuń
  5. Ja nie ufam Grecie Thunberg wcale. Ta panienka potrafi świetnie promować swoją osobę jednocześnie będąc hipokrytką. Natomiast próba niesienia pomocy Palestyńczykom w tym momencie niewiele da, bo nawet jeśli jakimś cudem komuś uda się przedrzeć, to izraelscy snajperzy dbają o to żeby każdy Palestyńczyk który po ową pomoc przyjdzie skończył z dziurą w głowie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie podoba mi się przeskok z klimatu na Palestynę.

      Mamy teraz rozejm, zobaczymy czy na długo.

      Usuń